czwartek, 18 września 2014

Nadrabiam seriale - ośmioodcinkowce sezon pierwszy...

Jakoś ostatnio zauważyłam, że bardzo długo nie pisałam o żadnym serialu (a przecież oglądam ich multum i jeszcze trochę), więc dzisiaj będzie po krótce hurtowo o trzech: Faking it, Spojrzeniach oraz Dolinie Krzemowej.


Faking it to serial realizowany przez stację MTV. Głównymi bohaterkami są dwie przyjaciółki, Amy i Karma, uczęszczające do liceum, w którym panuje zasada: inny = popularny. Dziewczyny udają więc lesbijki, żeby zyskać na popularności.



Faking it zaczęłam oglądać, gdyż mój Episode Calendar stwierdził, że skoro oglądałam Awkward. to ten serial też na pewno mi się spodoba. No cóż, jak zawsze miał rację. Początkowo miałam pewne obawy. Ile ja mam lat, żeby oglądać kolejny serial o nastolatkach dla nastolatków? Tym bardziej jeśli będzie bardzo przypominał Awkward. właśnie. Sam trailer i opis też zbytnio mnie nie zachęciły. Gdzieś tam jednak w głowie mi świtało, że ktoś kiedyś na facebooku Faking it pochwalił, więc stwierdziłam - co mi szkodzi... przecież to tylko 8 odcinków po 20 minut, jak mi się nie spodoba, to wyłączę... I nie wyłączyłam. Wręcz przeciwnie - obejrzałam cały sezon w jedną noc. 



Okazuje się, że Faking it to niebywale zabawny, przyjemny, mądry, a przede wszystkim wciągający serial. Mamy tu nastolatków takich, jakimi rzeczywiście są - bez żadnego upiększania, wygładzania charakterów. Każdy z nich dąży do popularności za wszelką cenę i jest w stanie posunąć się naprawdę daleko, aby tę popularność zyskać. No i bohaterowie są tutaj bardzo dobrze rozpisani. Najjaśniejszą gwiazdą lśni jednak zdecydowanie Michael J. Willett, w roli Shane'a - geja, który plotkę rozpoczął i który jako jedyny zna całą prawdę. Chłopak jest genialny. Byleby było jak najwięcej Shane'a, a ja będę nadal oglądać.

Ocena 1. sezonu: 7/10
Premiera 2. sezonu: 24 września



Spojrzenia to z kolei serial stacji HBO. Opowiada o trójce przyjaciół gejów, mieszkających w San Francisco. Oglądamy ich codzienne życie i starania odnalezienia prawdziwej miłości.




Ze Spojrzeniami historia jest już nieco inna, bo został mi polecony, jako serial do obejrzenia po Faking it. Jak mi to poleca ktoś znajomy, w dodatku taki, na którego guście rzadko się zawodzę, to oglądam w ciemno. I tak też zrobiłam. I, oczywiście, się nie zawiodłam. Chociaż po pierwszym odcinku nie byłam do serialu zbyt pozytywnie przekonana, to już każdy kolejny był tylko lepszy. W porównaniu do Faking it, które to jest okropnie kolorowe, Spojrzenia wypadają "szaro". Ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Mamy tu bowiem do czynienia z szarą, typową codziennością. Oglądanie właśnie takiej normalności, zwyczajności jest wręcz odświeżające. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie w tym momencie serialu, który byłby w podobny sposób normalny. Prawie na pewno w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat taki nie powstał.


I przede wszystkim dla tej normalności Spojrzenia warto zobaczyć. Oglądamy uniwersalną historię o życiu i poszukiwaniu miłości. Ale także dla naturalności i lekkości z jaką aktorzy wcielają się w swoje role. Nie ma tutaj miejsca na sztuczność i udawanie. Cała trójka panów zasługuje na pochwały, jednak mnie najbardziej urzekł Jonathan Groff w roli Patricka. Aktor, którego pamiętam jeszcze z czasów kiedy grał w Glee (gdzie go zresztą też uwielbiałam i strasznie żałuję, że scenarzyści nie pomyśleli jeszcze o tym, że skoro Finna nie ma, to Jesse mógłby wrócić ;)) tutaj jest wręcz uroczy i to właśnie jemu ja dopinguję najbardziej. Mam zresztą wrażenie, że pierwszy sezon jakoś bardziej skupiał się właśnie na Patricku, w porównaniu z pozostałymi dwoma bohaterami (Domem i Agustinem), perypetii Patricka jest w tym sezonie chyba najwięcej. Co mi jednak w ogóle nie przeszkadza.

Ocena 1. sezonu: 8/10
Premiera 2. sezonu: 11 lutego




Dolina Krzemowa, czyli kolejny serial HBO. Tym razem o mieszkańcach tytułowej Doliny Krzemowej - czyli specjalistach i pasjonatach nowej technologii. Główny bohater, Richard, przez przypadek tworzy aplikację, która może odmienić historię. Wraz z przyjaciółmi zakłada firmę i stara się doprowadzić do tego, żeby jego produkt ujrzał światło dzienne.



Dolinę Krzemową poleciły mi te same osoby, co Spojrzenia, więc wiedziałam, że źle nie będzie. Niestety serial rozkręca się bardzo powoli. Jeszcze wolniej nawet niż Spojrzenia. Żeby dotrzeć wreszcie do odcinków, które są naprawdę lekkie i zabawne, trzeba przeboleć pierwszą połowę sezonu. Pierwsze cztery odcinki same w sobie nie są złe, ale momentami przynudzają. Nie zrażajcie się jednak, oglądajcie dalej, czeka tam na Was nagroda w postaci ostatnich czterech odcinków. A już ostatnie dwa są genialne. 




Pomimo swojej tematyki, nie jest to jedynie serial dla "nerdów". Każdy bez problemu może go oglądać i, co ważniejsze, bez problemu zrozumieć. Wymowę ma on bowiem raczej uniwersalną. Opowiada bowiem o tym jak wybić się w świecie, w którym rządzą grube ryby, miliarderzy, dla których wydanie kolejnego miliona to pikuś, gdzie trzeba zażarcie walczyć o swoje. Z głównym bohaterem utożsamić może się właściwie każdy. To taki trochę biedny chłopiec, któremu wreszcie coś się udało i chce wreszcie zaznać smaku sukcesu. Choć jest to raczej najsłabszy serial z całej trójki, to i tak serdecznie go Wam polecam, a ja już czekam na drugi sezon, bo pierwszy zakończył się bajecznie.

Ocena 1. sezonu: 7/10
Premiera 2. sezonu: data nieznana


PS. Serdeczne podziękowania dla Michała z Seriale, filmy, muzyka oraz Monice z QOHam Kino za tak wyśmienite polecenia :)

1 komentarz:

  1. również obejrzałam trochę Akward, narazie nie mam za bardzo czasu wolnego, żeby tak nadrobić a dodam, że ja również jestem serialocholiczką :) filmy od czasu do czasu... Aktualnie oglądam miecz prawdy (legend of seeker). Chyba się skuszę na faking it

    OdpowiedzUsuń