...

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Do kina: Łowcy głów...

Jestem praktycznie dwie godziny po wyjściu z kina i muszę powiedzieć, że wyszłam więcej niż zadowolona. Film "Łowcy głów" jest naprawdę świetny. Chociaż ma swoje braki i niedociągnięcia. Mimo wszystko to bardzo dobry skandynawski thriller, na który z pewnością warto wydać pieniądze i iść do kina.








Czekałam na ten film od momentu kiedy to przed seansem "Mrocznych cieni" zobaczyłam jego trailer. "Łowcy głów" to historia Rogera, mężczyzny, który ma wszystko - piękną żonę, luksusowy dom, ponadto jest najlepszym norweskim headhunterem. Jednak żeby móc prowadzić aż tak wystawne życie nie wystarczają pieniądze, które zarabia. Roger kradnie więc dzieła sztuki z domów ludzi, których przesłuchuje. Pewnego dnia żona przedstawia mu Clasa Greve'a, który posiada w swoim zbiorze niezwykle drogocenny obraz, który może zapewnić Rogerowi dostatnie życie. Jednak podczas przygotowań do kradzieży nie wie jeszcze, że przyszło mu natrafić na godnego siebie przeciwnika.


Jak już napisałam wyżej, film jest świetny. Jest kilka momentów, w których nieprzyjemnie patrzy się na ekran. Jest świetna akcja przez właściwie cały film. Może jedynie wprowadzenie jest trochę przydługie, ale reszta filmu spokojnie to rekompensuje. Rzecz, do której wszyscy mają zastrzeżenia (z tego co czytałam na forach) to to, że właściwie przez cały film nie wiadomo dlaczego Greve próbuje Rogera zabić. Ludzie! Opamiętajcie się! Co by to był za wciągający thriller gdybyśmy już na jego początku wiedzieli jak się wszystko potoczy i, co ważniejsze, jak się skończy? Żaden. Ja osobiście większych zastrzeżeń do filmu nie mam. Może jest kilka niedociągnięć w scenariuszu, ale ten z kolei podobno (podobno, bo nie czytałam) doskonale odzwierciedla książkę Jo Nesbo, więc ze wszystkimi zastrzeżeniami do niego, a nie do scenarzysty. 


Film jest norweski, a co za tym idzie z całej obsady znam tylko jednego aktora, a mianowicie Nikolaja Coster-Waldau (znany z "Gry o tron"), który wcielił się w postać Clasa Greve'a. I muszę powiedzieć, że zrobił to świetnie, chociaż za dużo go na ekranie nie było. Główną rolę gra tu bowiem nieznany mi kompletnie (nie przepadam bowiem za skandynawskimi filmami, chociaż podobają mi się skandynawscy faceci:P) Aksel Hennie. Jego rola jest doskonała. Znakomita w każdym calu. Pod każdym względem. Kompletnie nie mam do niego zastrzeżeń. Powiem szczerze, że aż zachęcił mnie do obejrzenia jakiegoś filmu z nim. Pozostałe role to zwyczajne, przeciętne kreacje. W końcu najważniejsi w filmie są wyżej wymienieni dwaj panowie. 


Podsumowując, na ten film zdecydowanie warto iść do kina. To były najlepiej przeze mnie wydane pieniądze na kino już od dłuższego czasu. Tak więc jeżeli nie wiecie na co się wybrać, to "Łowców głów" polecam bardzo. Ostrzegam jedynie, że nie jest to zdecydowanie film dla dzieci.


PS. Przed seansem, idealnie w momencie, w którym weszłam na salę, wyświetlony został trailer kolejnego filmu, którego wyczekuję już od kilku miesięcy, a mianowicie "Prometeusza". Trailer ten prezentuję poniżej:)



PS2:) Oglądał już ktoś najnowszy odcinek "Czystej krwi"? Już nie mogę doczekać się następnych:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz